[ENM] Fatima i Nazaré

WP_20140412_013

Erasmus National Meeting, w skrócie ENM, to impreza, która odbywa się co roku na południu Portugalii w rejonie Algarve. Tej wiosny miała miejsce już X edycja i po raz kolejny do Olhos d’Agua zjechali się studenci z całego kraju wspólnie świętować to, że dane im jest przeżywać przygodę swojego życia w tym mniejszym kraju położonym na Półwyspie Iberyjskim. Jak zawsze ilość miejsc była mniejsza niż liczba chętnych i oczywistym jest, że do grupy „szczęśliwców” się nie załapałem, ale że nie ma tego złego co na dobre by nie wyszło jakoś sobie poradziłem i 17go kwietnia byłem tam gdzie wszyscy, żeby wspólnie z pozostałym tysiącem ludzi z całego świata przez kolejne trzy dni celebrować nasz czas!

Długo wyczekiwany tygodniowy weekend świąteczny wreszcie nastąpił i w sobotę po zaledwie kilku godzinach spania ruszyłem w trasę, która trochę okrężną drogą miała doprowadzić mnie na południe Portugalii! Ach…cóż za przyjemność podróżować latem, gdy słońce przygrzewa, a chłodny wiatr daje uczucie rześkości i komfortu, nic tylko czekać i czekać aż wreszcie ktoś się zatrzyma. Jeżdżenie w tym rejonie Europy nie należy do najłatwiejszych, a już na pewno nie dla chłopaka, niemniej jednak trzeba uzbroić się w cierpliwość i grzecznie czekać uśmiechając się do każdego nadjeżdżającego kierowcy, nawet gdy jego twarzy nie widzimy ze względu na odbijające się światło od przedniej szyby.

Byłem niecałe 20 kilometrów dalej, z widnokręgu nie zniknęła nawet Covilhã, ale za to zniknęły dwie godziny dnia. Wynik nie był porywający, jednak los chciał, że chwilę później przejeżdżały obok mnie znajome i namówiły kierowcę żeby ten się zatrzymał i podrzucił mnie do Castelo Branco, skąd po chwili zatrzymało się kolejne auto i tak podróż trwała aż pod koniec dnia wylądowałem tam gdzie chciałem, czyli w Fatimie. Cała wycieczka do momentu dotarcia na południe, a później z powrotem do Covilhi była dziwna, ponieważ pierwszy raz odkąd podróżuję zdarzyło się, że używałem tylko dróg narodowych, jedynym odcinkiem, który pokonałem autostradą to most Vasco da Gama w Lizbonie – szczęśliwie ochrona drogi zamiast dać mi mandat za chodzenie tam gdzie nie wolno, spełniła moją prośbę i przerzucili mnie na drugą stronę Tagu na stację benzynową (ale o tym więcej w kolejnym wpisie).

WP_20140412_16_29_02_Panorama

Po drodze do Fatimy przejeżdżałem przez Abrantes. Widok z okolic tamtejszego zamku na rzekę Tag przedstawiał się dość interesująco.

WP_20140412_019

Gdy później dotarłem na wylotówkę ze wspomnianej wyżej miejscowości, przez kolejną godzinę czułem się jak w bajce. Samochodów tego typu przejeżdżało obok mnie bez liku!

W związkuz tym, że do miejsca świętego dotarłem sobotniej nocy oraz, że wspomniane nie były jeszcze wystarczająco ciepłe żeby spać bez problemu, to niedzielnym rankiem udałem się na pierwszą możliwą mszę świętą. Wiara to wiara i nie ważne czy modlisz się w kościele czy katedrze liczy się tak samo, mimo wszystko mszę świętą w Fatimie z pewnością zapamiętam jako coś niecodziennego, podobnie zresztą jak, krótką wizytę w Medjugorje oraz  abdykację Papieża Benedykta XVI, na której los chciał, że się znalazłem.

WP_20140412_031

Pomnik Polskiego Papieża jest jednym z kilku znajdujących się na placu przed kościołem. Jak chyba każdy Polak czułem dumę, mając świadomość, że mieliśmy tak wspaniałego człowieka!

WP_20140413_006

Po mszy zrobiłem masę zdjęć, żeby mieć co pokazać swoim babciom, zakupy, spakowałem się i ruszyłem dalej. Celem na dzisiaj, osiągniętym po kilku godzinach było Nazaré. Oddalone o zaledwie 50 km miasteczko położone na wybrzeżu, zalicza się raczej do tych bardziej oryginalnych w Europie, ze względu na swoje usytuowanie. Stara część, która dawniej byłą wioską rybacką znajduje się na wysokości oceanu, a od nocnego przypływu do najbliższego domu dystans wynosi zaledwie 20-30 metrów! Druga część, z założenia miała być bardziej nowoczesną i leży parędziesiąt metrów wyżej na znajdującym się klifie. To tam właśnie spędziłem niedzielną noc i trzeba przyznać, że nie jeden kilku gwiazdkowy hotel nie oferuje tak niesamowitego widoku, jak tamtego dnia oferował mój „zero stars tent”.

WP_20140413_013

Zanim osiągnąłem Nazaré zatrzymałem się w Bathali. Katedra robiła spore wrażenie i na pewno warto było być gdzieś, gdzie zazwyczaj turysta skupiony na „najważniejszych” punktach danego kraju nie dociera.

WP_20140413_026

Tętniące życiem uliczki Nazaré. Klimat, który sprawia, że naprawdę można przenieść się w czasie!

WP_20140413_034

WP_20140413_16_23_45_Panorama

Najpiękniejsza panorama jaką udało mi się zrobić w życiu. Na zdjęciu wspomniane obie części miasta.

WP_20140413_17_23_52_Panorama

WP_20140413_066

Vai lá cara!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s