Copa começou, czyli jak jest po pierwszych 90 minutach.

W tym roku XX Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej odbywają się w Ameryce Południowej. Po raz drugi Brazylia jest gospodarzem i po raz drugi mecz finałowy odbędzie się na Maracanie, gdzie 54 lata temu „Canarinhos” ulegli 1-2 reprezentacji Urugwaju. I choć historia lubi się powtarzać to nikt tu nie dopuszcza myśli, że trofeum dla najlepszej drużyny na naszej planecie wyjedzie z kraju samby – szczególnie, gdy w meczu otwarcia gospodarze okazali się być tak gościnni, że strzelili nawet jedną bramkę dla Chorwatów.

Po pierwszych 90 minutach wszyscy świętowali. Pierwszy mecz, pierwsze zwycięstwo, 3-1 to dobrze obrany kurs, żeby wygrać i tak niezbyt trudną grupę, w której grają jeszcze Meksyk i Kamerun. Obecnie po za golem samobójczym Marcelo i ogółem meczu w „szmatławcach” bardzo interesującym tematem jest na przykład to, że była kochanka C. Ronaldo pokazała mu cycki, a nie wiele jest miejsca poświęconemu temu co tak naprawdę dzieje się na ulicach miast. Niewiele się też mówi o przygotowaniu kraju do największej imprezy sportowej świata.

WP_20140612_027

„Strzel jednego dla niej”, „Tego roku walentynki są powiązane z piłką nożną grillem i piwem”

Jak wszyscy wiemy, dwa lata temu w Polsce i na Ukrainie gościliśmy Euro2012. Chyba większość z nas pamięta ile to narzekania było, że „a tu 100 metrów drogi jest nie skończone, a tu o 3 hotele za mało postawili”… widząc co dzieje się w Brazylii, zacząłem się zastanawiać co oni przez ten cały okres przygotowawczy robili? Niedawno w mediach pojawiła się informacja, że Zbigniew Boniek utknął w 500 km korku. Fakt, z lotniska do centrum São Paulo jest bardzo daleko, cała aglomeracja liczy ponad 20 mln mieszkańców, czyli więcej niż pół naszego kraju. Ktoś wpadł na genialny pomysł połączenia lotniska w Guarulhos z centrum i stadionem, szkoda, że ten też „utknął” na drugim przystanku, tata Tami śmiał się, że może za 30 lat skończą wszystkie 20 stacji. Itaquerão, czyli arena gdzie odbył się pierwszy mecz, na 5 dni przed otwarciem była wciąż zamknięta, a wewnątrz dalej prowadzono różne prace – śmiem twierdzić, że „świątynia” Corinthians nadal nie jest jeszcze skończona…

WP_20140609_011

Kolejka biegnąca ponad zakorkowaną ulicą São Paulo.

WP_20140609_013

Dzień przed tym jak Prezez PZPN utknął w 500 km korku, ja utknąłem w 700 km. Wszystko spowodowane przez strajk pracowników metra. Szkoda, że o mnie nikt nie napisał w mediach… :D

WP_20140608_014

Itaquerão

Po trzech dniach spędzonych w São Paulo, pojechałem do Rio, gdzie docelowo przyjdzie mi pracować jako wolontariusz. Pierwsze co zrobiłem po przyjeździe to udałem się na Maracanę, żeby odebrać akredytację, strój i zapoznać się ze stadionem. Na szczęście jechałem autobusem, który co prawda stał trochę w korku, ale dojechał pod sam stadion – jak się później okazało, ktoś jechał metrem i wylądował za daleko, ponieważ przystanek „stadion” nie jest jeszcze skończony. Tak czy inaczej tu, na arenie, było trochę lepiej, wszystko wyglądało na skończone, przeprowadzono nawet próbną ewakuację, która dla mogących wejść 80 000 osób zajęła nieco ponad 8 minut. Podczas obchodu, nasz supervisor wyjaśniał rzeczy związane z bezpieczeństwem na stadionie, aż wreszcie zamiast „sztywnej” rozmowy, ta przerodziła się w luźną konwersację, tak luźną, że zdecydowałem się go zapytać o to jak rozwiązano problem favel, czyli sławnych, niebezpiecznych, zarządzanych przez mafię narkotykową slumsów. Media informowały, że policja „oczyściła” wszystkie te, które znajdują się blisko centrum miasta, jednak z informacji, które przekazał mi człowiek, który mieszka w Rio wynika, że władza po prostu się z nimi dogadała – „jeśli turysta wejdzie do faveli możecie go okraść, ale macie nie zabijać. Nie chcemy strzelanin na ulicach, a w zamian możecie handlować towarem i przymkniemy na to oko” – relacjonował. Od teraz, przez kolejne 2 lata cały świat patrzy Rio „na ręce”, będą tu przecież w ’16 roku Igrzyska Olimpijskie, więc trzeba wszystko jakoś ogarnąć. Pierwszym pytaniem jakie mi się nasuwało za każdym razem, gdy któraś z tych informacji do mnie docierała było „JAK TO JEST MOŻLIWE?” Odpowiedź jest prosta – pieniądze. Jednak nie ich brak – na mistrzostwach każdy chce zarobić, więc każdy bierze „w łapę” ile może. Dlatego Ana, znajoma, która przyjechała się ze mną spotkać w Rio, wyjaśniła, że jeśli w faveli stoi grupa policjantów z bronią automatyczną, to nie do końca oznacza, że już jest tam bezpiecznie – może oni właśnie zabezpieczają „trafico”, czyli przepływ narkotyków i jak wejdę za daleko, bądź zobaczę za dużo, to i jeden z nich mnie odstrzeli.

WP_20140609_17_31_48_Panorama

Maracana

WP_20140609_042

Kolejne marzenie się spełnia!

WP_20140612_040
WP_20140612_059 WP_20140612_073
Z policją miałem przyjemność rozmawiać parę dni temu, gdy z plaży w dzielnicy Flamengo, próbowałem dostać się na Copacabanę. Zobaczywszy turystę, który o 20 chce pieszo pokonać kolejne 10 km zaczęli się śmiać, ale ostatecznie wszystko skończyło się pozytywnie, oglądaliśmy razem jakieś filmy na youtube i nawet zrobili sobie ze mną zdjęcie. Czują się pewni siebie i wiedzą, że protesty będą. I pierwszy już był, wczoraj. Ludzie pytają „dla kogo ten mundial?”, ludzie proszą „Dilma [prezydent] podejmij rozmowy”, „pieniądze na szkołę i służbę zdrowia, nie na stadiony” – i szczerze, mają rację. W Manaus, które leży w centrum dżungli wybudowano stadion za 200 mln euro, tylko po to, żeby rozegrać na nim 4 mecze, na to hajs się nagle się znalazł, ale na potrzeby ludzi nigdy nie starcza. Tamtego dnia policjanci zapytani czy się obawiają, pokazali mi jedynie jak ten problem zostanie rozwiązany – czarną policyjną pałką. Na szczęście w Rio za dnia było spokojnie i nie musieli interweniować. Trzeba dodać, że patroli w mieście jest wiele, nawet parę kilometrów od centrum miasta stoją radiowozy, z kolei ci co są bliżej centrum są tak uzbrojeni jak u nas wojsko. Wczoraj ulicą jechał jeep z mundurowymi w środku. Z za okna wystawała tylko lufa m4a1 – wszystko to dla bezpieczeństwa. Pozostaje tylko pytanie – jak niebezpiecznie musi tu być na co dzień, jeśli teraz nie dość, że co 100 metrów jest policja, to każdy z nich jest uzbrojony w broń maszynową?

WP_20140610_037

Ci Panowie okazali się być bardzo mili i śmieszni, zeszło chyba z 30 minut na rozmowie.

WP_20140612_046

„Dilma rozmawiaj z nami!”

WP_20140612_050

Dla kogo ten mundial?

WP_20140612_054

„Mistrzostwa na ulicę!”

WP_20140612_042 WP_20140612_043 WP_20140612_044 WP_20140612_047 WP_20140612_048 WP_20140612_055WP_20140612_053

Jednak muszę oddać, że nie każdy protestuje. Wiele ludzi jest podzielonych, niektórzy bardzo cieszą się z mistrzostw. Dla mnie jedno jest pewne – pomimo słabego przygotowania, protestów, starć z policją itp. to futbol i tak ostatecznie zwycięży, a mistrzostwa przejdą do historii jako jedne z najwspanialszych. W końcu, gdzie indziej jak nie w Brazylii organizować takie eventy?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s