Zrozumieć więcej niż pokazują media.

Półtora miesiąca, tyle co do dnia mieszkałem w Rio de Janeiro, mieście pięknym, które oferuje w zasadzie wszystko, mieście wyjątkowym, oryginalnym, niespotykanym ze względu na połączenie cech wielkiej metropolii z wszędobylską dziką naturą. Zmęczeni mogą wypocząć na ciągnących się w nieskończoność plażach od Barra da Tijuca, przez São Conrado, Ipanemę, Copacabanę aż do Flamengo, lubiący chodzić po górach znajdą tu parę wzniesień, które wymagają wysiłku w dojściu na szczyt, ale zdobyte nagradzają genialnym widokiem na Miasto Boga, wreszcie wieczorem, niezależnie od zainteresowań wszyscy mogą udać się na imprezę do dzielnicy z białym akweduktem, zwanej „Lapa”. Słowo pełne jest tym, które najlepiej opisuje Rio. Jednak ta pełność podobnie jak medal, ma dwie strony, bo „idealne miasto” jest także pełne kontrastów na płaszczyźnie społecznej – w centrum najbogatszej dzielnicy znanej pod nazwą „Leblon” znajdziemy dużą, pod względem ilości mieszkańców, favelę, parę kilometrów dalej znajduje się Rocinha – największa dzielnica biedy w Ameryce Południowej, w której żyje do 100 tysięcy mieszkańców!

WP_20140624_044

Plaża São Conrado.

Przed wyjazdem do Brazylii wiedzę czerpałem od swoich znajomych. Jak wiecie, nie wyszedłem na tym najlepiej, bo przez pierwsze dni bałem się wychodzić z domu. W skrócie tylko przypomnę, że rady brzmiące: „miej oczy dookoła głowy, każdy chce w najlepszym wypadku tylko cię okraść, w gorszym zabić. Za wszelką cenę nie wchodź do faveli, bo tam zamiast dzień dobry, ludzie strzelają sobie w kolana” nie napawały optymizmem, jednak po za strachem ich skutkiem była narastająca ciekawość. Oprócz grozy dnia codziennego, dowiedziałem się też sporo pozytywnych rzeczy, że ludzie są dobrzy, pozytywnie nastawieni, a większość z nich nie pali nawet papierosów. Już ta „preambuła” Brazylii była dla mnie niezrozumiała i niespójna co poskutkowało tym, że postawiłem sobie pytanie: „jak jest naprawdę?”, a obok atrakcji turystycznych i Mundialu, głównym celem było zrozumieć Rio jak i logikę tego kraju. Jednak, żeby to zrobić trzeba odrzucić tradycyjne myślenie europejskie, w nim nie ma już miejsca na ten chaos, dzikość, nieuporządkowanie. U nas wszystko jest równe, i naszpikowane zasadami, a normalnym jest choćby mandat za przejście na czerwonym świetle…

WP_20140630_096

Miałem to szczęście, że mieszkałem w północnej części miasta, więc żeby dojechać do centrum musiałem spędzić w autobusie w najlepszym wypadku 40 minut, przejeżdżając przez, lub ponad slumsami. Nie mieściło mi się w głowie jak to jest możliwe, że ten kraj wydał tyle pieniędzy na budowę stadionu w dżungli (Manaus), zamiast przeznaczyć te pieniądze na pomoc tym biednym ludziom, którzy mieszkają w „chwiejących się” domkach z pomarańczowych pustaków. Kolejną rzeczą nad którą się zastanawiałem były favele widoczne z plaż, czy zaraz obok centrum miasta, „kto do tego dopuścił, skoro jest to takie niebezpieczne?” Odpowiedź przyszła z dniem, w którym wybrałem się do „Praia da Rosa”, małej wersji faveli, zwanej „społecznością”. To był moment, w którym wiedza oparta na telewizji, stereotypach, plotkach, zaśmiecająca moją głowę zderzyła się z, o dziwo(!!), niebrutalną rzeczywistością. Wszystko prysło, wszystko było zupełnie inne niż myślałem, każdy krok, każda minuta tam spędzona sprawiała, że stawałem się mądrzejszym człowiekiem, z prędkością, której w szkole nie da się osiągnąć. Była to wiedza nieistotna z punktu widzenia inżyniera, lecz wiedza istotna z punktu widzenia człowieka, wiedza pozwalająca zrozumieć świat!

favela

Po półtora miesiąca mieszkania w Rio zrozumiałem, że favela to po prostu miejsce, gdzie mieszkają ludzie, którzy na codzień pracują, jednak zarabiają za mało i nie stać ich na apartamenty na przeciwko plaż. Boisz się kierowcy autobusu? Nie, jednak on prawdopodobnie mieszka w jednej z nich, bo ~1200 Reali w Rio nie wystarcza tu na nic. O ile jeszcze społeczność, była w jakiś sposób niebezpieczna, bo widziałem tam chłopaka z bronią, barykady, tak favele położone w centrum miasta, zostały już spacyfikowane i sławna na cały świat Rocinha, czy Vidigal, z najpiękniejszym widokiem na Rio de Janeiro nie stanowią już zagrożenia dla nikogo.

WP_20140630_049WP_20140630_018

Pomimo tego, że w tych miejscach nie mieszkają ludzie zamożni to nie widać aż tak dużej biedy, czy nawet braku wykształcenia jak się spodziewałem. Nie raz zdarzyło mi się rozmawiać z kimś po angielsku, a bezprzewodowy internet rozwalił mnie na łopatki. Wciąż jeszcze ludzie kradną prąd, ale wszystko się zmienia, a w mojej opinii ten zły rząd i ta zła Pani Prezydent, na którą wszyscy buczeli podczas finału, zrobili wiele żeby tym ludziom pomóc, żyć stabilniej, a przede wszystkim z poczuciem bezpieczeństwa. Nie da się zmienić 200 milionowego kraju w rok! Prawda jest taka, że podobnie jak w Polsce najbiedniejsi żyją na ulicy i tylko tam.

WP_20140611_006

Wkrótce po sformuowaniu tego wniosku, zapytałem kilku osób dlaczego Dilma jest tu powszechnie nienawidzona, dlaczego tak wielu za nią nie przepada, czemu odbywały się tak silne protesty w całym kraju? Dziewczyna, studentka, u której mieszkałem odpowiedziała, że ona ją popiera, kilku innych znajomych odpowiedziało podobnie. Dlaczego? Bo zabiera bogatym i daje biednym. Mój mózg eksplodował, wyszło na to, że protesty są urządzane przez tych, którzy świecą iSyfem, albo po to, żeby nie pomagać innym, albo przez to, że ci są na tyle ograniczeni, że nie widzą, gdzie te pieniądze idą. Brazylia jest ogromna i trzeba to zrozumieć, to nie Polska czy Francja. O ile południe i trójkąt Rio – Belo Horizonte – Sao Paulo to miejsca rozwinięte, tak stany północne potrzebują pomocy, bo tam nie ma nic!

Półtora miesiąca życia w Rio de Janeiro dało mi naprawdę wiele. Rio to miasto, które ma zdecydowanie więcej atrakcji niż myślałem na początku, a choć pomnik Chrystusa jest uważany za najwiekszą z nich, to uznałem to za bezsensowne żeby czekać cały dzień w kolejce, a na koniec jeszcze płacić. Z odrobiną wysiłku można zdobyć inny szczyt, jak choćby Pedra dos Irmaos, czy Pedra Bonita, z których rozciągają się o wiele lepsze widoki, nie ma tłoku i przede wszystkim jest to za darmo, no i można na takim czekać aż do wschodu słońca! Przez 45 dni zrozumiałem, że miejsce, które wydaje się być pozbawione zasad ma w sobie dużo życzliwości ludzkiej, która często zastępuje sztywne reguły. Kierowca nie zamyka chamsko drzwi przed nosem, a problem jeżdżących w kratkę autobusów został rozwiązany tym, że nie mają rozkładu. Ludzie, na ulicach często niepytani oferują pomoc, gdy widzą, że jesteś zgubiony, ale raz na plaży zdarzyła mi się nieprzyjemna sytuacja, gdy podszedł do mnie chłopak i choć nic nie ukradł, to na pewno miał taki zamiar – jednak wszystkie intencje da się wyczuć dzięki intuicji. Co w końcu dla mnie najważniejsze wnioski, do których doszedłem są zadowalające i spójne ze sobą, poparte doświadczenem, a nie tym co słyszę od innych i widzę w telewizji. Obejrzane wszystkie 7 meczy Mundialu na żywo, mieszkanie w Rio de Janeiro, pójście do faveli, to marzenia, które zostały już spełnie, zaledwie w wieku 21 lat, na miesiąć przed moimi urodzinami!

WP_20140713_093WP_20140624_032

Nasuwa się pytanie „co dalej” skoro nie mam biletu powrotnego do Polski? Cóż, w poniedziałek zaczęła się moja podróż. Rio – Juiz de Fora – obecnie Belo Horizonte aż do Bogoty. Pierwsze przejechane 400 km napawają optymizmem, że w Brazylii się da i mój budżet nie zubożeje za wiele jeśli chodzi o kwestię transportu. Coraz częściej zaczynam myśleć co będzie po Kolumbii? Zacząłem planować podróż przez Wenezuelę do Trynidadu i Tobago, a później przez wyspy na Morzu Karaibskim chciałbym przedostać się do Ameryki Środkowej i z Panamy przez Galapagos udać się do Chile, skąd złapać kolejny jacht na Antarktydę, a całą, całą podróż zakończyć na północy Brazylii. Brzmi jak sen, brzmi nierealnie, ale chcieć to móc, a kolejne wielkie marzenie to napisanie książki, więc jakoś trzeba na to zapracować!

WP_20140725_040

Niech żyje autostop!

Vai lá cara! 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s