Gowniane zycie w La Paz!

Do La Paz z Oruro dojechałem autobusem za 15 B$. I choć dystans do pokonania nie przekraczał 300km, a dwupasmowa asfaltowa prosta droga nie stanowiłaby żadnego dyskomfortu, to ze względu na niską cenę, oraz to, że dnia kolejnego były wybory i cały kraj stanął w miejscu, zdecydowałem się na ‘flotę’, aby przypadkiem nie utknąć gdzieś po drodze. Po blisko 5 godzinach drogi wjechaliśmy wreszcie do czegoś dużego, ‘wyglądem przypomina trochę Santa Cruz, całe płaskie, nie rozumiem tylko dlaczego w przewodniku napisali, że po prawej stronie są lepsze widoki’ – pomyślałem i stwierdziłem, że to nawet i lepiej bo nie będę musiał tu długo siedzieć. Gdy chciałem już wysiadać, jeden z pasażerów widząc, że jestem turystą zapytał czy na pewno wiem co robię i wyjaśnił, że tu jest El Alto, a stolica będzie dopiero za 15 minut. Dzięki Bogu tym razem posłuchałem się tego co napisali w książce, bo zjeżdżając do terminalu widok był tak piękny, że zamiast otworzyć kieszeń i wyjąć aparat, otworzyłem tylko buzię i korzystałem z momentów, w kórym panorama La Paz wyłaniała się z zasłaniających ją drzew, czy małych wzniesień znajdujących się tuż przy drodze. Nawet Cochabamba, którą do tej pory uważałem za najładniejszą w całym kraju nie mogła się równać z tym co w tamtym momencie zobaczyłem.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Widok na paredziesiat minut przed La Paz

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Wybory wygral ten po lewej, 3 raz z rzedu. Com Evo vamos bien powiadaja, choc niektorzy sadza ze to powoli zamienia sie w dyktature.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Zakorkowane El Alto

SAMSUNG CAMERA PICTURES

W El Alto znajduje sie tani rynek. W poszukiwaniu taniego telefonu udalem sie pewnego dnia wlasnie tam, zjezdzajac ta sama droga co autobus udalo sie zrobic ladne zdjecie ;)

Zaraz po przyjeździe, gdy emocje pięknych widoków opadły, jedyne co czułem to strach. Informacje dotyczące bezpieczeństwa, o których była mowa w przewodniku, który czytałem całą drogę sprawiły, że czułem się jakby całe miasto tylko czekało na to aż gringo wysiądzie z autobusu, aby go okraść i podzielić łup między półtora miliona ludzi. Szybko więc udałem się do kafejki internetowej i choć nie byłem w 100% pewny tego czy Skarlet mi pomoże, napisałem jej wiadomość, że już jestem i znajduję się na przeciwko głównego terminalu. Po blisko dwóch godzinach ta przybyła na miejsce i powiedziała, że mogę się zatrzymać u niej w mieszkaniu. Ustaliliśmy, że będę tu tylko 3 dni, ale jak zwykle rzeczywistość zweryfikowała wszystko i obecnie łącznie jestem tu już ponad tydzień.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

La Paz idzie spac! Bardzo ladnie to wygladalo na zywo !

Zgodnie z tym co powiedziała mi koleżankakolejnego dnia, stolica Boliwii, położona na wysokości ponad 3,500 metrów, kiedyś, gdzieś znalazła się wśród iluś najpiękniejszych miast świata. Choć jak widzicie dane nie są bardzo dokładne, to faktem jest to, że La Paz ze względu na położenie prezentuje się conajmniej imponująco. Sama świadomość bycia tak wysoko już dodaje kilku punktów, albo w moim przypadku odejmuje, bo dochodzą tu kwestie zdrowotne, ale o tym w dalszej części. Co jednak najbardziej istotne to krajobraz. Położone w kotlinie otoczone jest różnymi typami gór. Z jednej strony są skaliste wzniesienia z drugiej kompletnie płaskie. Na południu z kolei da się zauważyć wiele miękkich skał, które rzeźbione przez matkę naturę sprawiają, że ta część momentami przypomina księżyc. Jedna z dolin oddalona o 15 minut od centrum La Paz ze względu na ich liczne występowanie nosi właśnie nazwę Księżycowej Doliny.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Oba zdjecia…

SAMSUNG CAMERA PICTURES

… przedstawiaja razem panorame calego La Paz, albo jego 90% ;)

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Ta z kolei zostala zrobiona w El Alto. Da sie w oddali zauwazyc osniezone szczyty, ktore bardzo dodaja uroku miastu.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Valle de la Luna! Wstep 15 B$ mi udalo sie przemknac bez problemu za darmo ;)

Choć mieszka tu prawie tyle ludzi co w Warszawie, to przez ukształtowanie terenu miasto ma małą powierzchnię i jest ciasne, a rozwiązania logistyczne często wyglądają bardzo chaotycznie. Ilośc samochodów wydaje się być tu o wiele większa niż w innych odwiedzonych przeze mnie miejscach, bo w przeciwieństwie do pozostałych liczących się skupisk ludnościwielu ludzi ma tu po prostu swoje prywatne auta. I tak jak w Santa Cruz korki były spowodowane tym, że na środku drogi był rynek, tak tu centrum La Paz zablokowane było o każdej porze, gdy nim przechodziłem, co było wynikiem nadmiernej ilościdwuśladów. W celu rozwiązania tego problemu w mieście, od poniedziałku do piątku, poszczególne samochody, z numerem rejestracyjnym takim a takim mają zakaz poruszania się. Most Ameryka, który ze względu na swoją wysokość jest ulubionym miejscem dla samobójców, posiada 3 pasy, z których środkowy działa w 2 strony, w zależności od godziny. Swoją drogą szoda, że nikt na takie rozwiązanie nie wpadł w Gdańsku zanim jeszcze powstała nowa obwodnica. Dojeżdżanie do gimnazjum czy liceum było straszne, choć z 2 strony miałem zawsze dużo czasu, aby się czegoś w tych autobusach nauczyć ;).

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Zakazy obejmuja za rowno La Paz jak i El Alto.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Na tym zdjeciu za duzego korku nie widac, ale jak widzicie nawet ciezko sie poruszac na piechote.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Most Ameryka. Jest naprawde wysoki ;)

Wszystkie zastosowane rozwiązania mające poprawić komunikację wydają się być poprawne, choć jak widać są średnio użyteczne, bo miasto i tak stoi. Ze względu na gwałtowne zmiany wysokości, trudne podłoże i prawdopodobnie brak pieniędzy zainstalowanie tutaj metra jest niemożliwe. Wreszcie ktoś jednak wpadł na inny genialny pomysł i jeśli nie pod, to zrobili to nad ziemią i tak powstało tzw. Teleferico, czyli zwyczajna kolejka górska. Nie ukrywam, że ZAWSZE chciałem się takim czymś przejechać, jednak ZAWSZE jest to drogie, bo przeważnie jest stworzone do zarabiania pieniędzy na turystach. Jedyny raz, gdy udało mi się zrobić to za darmo miał miejsce w Rio de Janeiro, gdy ze względu na noc, od godziny 19 z góry Urca zwożono turystów gratis, aby nie zgubili się w krętym parku. Działające dwie linie, żółta i czerwona za 3 B$ wożą mieszkańców La Paz do El Alto, położonego paręset metrów wyżej. Wystarczy 12 minut, aby z jednego końca ‘latającego metra’ dostać się na szczyt, czy analogicznie zjechać na dół, przy tym wszystkim podziwiając oszałamiający widok na całe miasto. Ciężko stwierdzić, czy ten jest ładniejszy za dnia czy nocą, jednak oprócz ‘standardowych’ gór, miasto otoczone jest także >5.5 tysiecznikami, które ze względu na wysokość są wiecznie ośnieżone. Największe wrażenie robi Illimani, mająca blisko 6,500 metrów góra, która choć nie jest widoczna z każdego punktu w mieście, to z kabiny kolejki idealnie dopełnia piękny krajobraz miasta.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Linia zolta, ktora laczy El Alto z poludniowa czescia La Paz, polaczona jest takze z zielona, ktora wkrotce bedzie wozic ludzi w glab bogatszej czesci miasta.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Sposrod obu, ktorymi jechalem, zolta oferuje o wiele lepsze widoki, choc czerwona dojezdza prosto na rynek w El Alto ;)

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Widok na poludniowa czesc miasta

SAMSUNG CAMERA PICTURES

A tu mamy inny interesujacy most, ktory wiedzie nad 3 przepasciami

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Na wysokim ogniu… :D

SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

A tak jak tutaj i ponizej prezentuje sie miasto w dzien z widokiem na piekne gory. Ten szczyt to Illimani.

SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES

Na te białe szczyty wiele biur podróży organizuje jedno, bądź dwu dniowe wycieczki. Szczerzepowiedziawszy ja w żadnym punkcie nie rozumiem dlaczego ludzie mogą być tym zainteresowani, jednak warto tu trochę szerzej spojrzeć na problem wysokości. Szukając bowiem informacji o Boliwii, prędzej niż później spotkacie się z pojęciem ‘choroby wysokościowej’. To co nie dotyczyło mnie nawet w Potosi, które położone jest o wiele wyżej,tutaj po przyjeździe w średnim stanie z Uyuni, dosłownie tyra mnie każdego dnia. Przez pierwsze kilka dni mojego pobytu brzuch bolał mnie tak mocno, że budziłem się w środku nocy i nie mogłem spać. Wystarczyło w mieście zjeść jednego banana, abym z trudem wrócił później do domu. Dłuższe spacery w ogóle nie wchodziły w grę, przez co nawet wysłanie kartek pocztowych, co miałem zrobić dwa tygodnie temu, odkładałem aż do przedwczoraj. Po każdym posiłku ból mijał, jednak brzuch zaraz stawał się twardy od gazów i teraz zaczynała się kilkugodzinnaseria puszczania bąków, zapachem przypominających siarkowe powietrze z gejzerów w południowo zachodniej części kraju. Po powrocie z Rurrenabaque, ciągle mam sraczkę, a toaleta od kilku dni jest moim najlepszym przyjacielem. Muszę przyznać, że aż boję się jechać do Copacabany, która położona jest jeszcze wyżej, przez co prawdopodobnie będzie jeszcze gorzej, bo w namiocie nie mam przecież ubikacji…

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Zdjecia spoza miasta, w drodze do Ksiezycowej Doliny.

SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES

Gdy przychodzi do poruszania się po mieście na piechotę to nie tylko ja mam problemy. Szczęśliwie transport jest tu tani, kosztuje od 1,5 do 2,5 B$, a że mieszkam blisko centrum, to nawet nie muszę się przesiadać i wszędzie mogę dojechać jednym micro.  O ile w Potosi, które położone jest na wysokości 4070 mnpm raz ze względu na deszcz biegłem do domu i nic mi się nie stało, tak tu idąc dzisiaj ze Skarlet coś zjeść z trudem dawaliśmy radę wspinać się i rozmawiać w tym samym momencie. Przekładając to na polskie warunki, wyglądało jakbyśmy biegli próbując w tym samym czasie nawiązać konwersację. Nie trzeba jednak wchodzić pod górkę, żeby mieć problemy. Mi czasem wystarczy po prostu położyć się do łóżka i zanim ustabilizuję oddech, muszę najpierw wziąć kilka głębokich wdechów ustami, bo inaczej czuję jakby powietrze nie wystarczało mi do oddychania.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Zdjecia obejmujace najwazniejsze obiekty, place itp w centrum La Paz. To miejsce nazywa sie Placa Murillo na czesc czlowieka, ktory jest dla Boliwijczykow kims w rodzaju Spartakusa i ktory za wzniecenie rewolucji zostal powieszony przez Hiszpanow. Czerwony budynek po lewej stronie to siedziba prezydenta.

SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURESSAMSUNG CAMERA PICTURESSAMSUNG CAMERA PICTURES

Tak czy inaczej, to całe doświadczenie choć teraz wygląda na negatywne, to na pewno pozostawi po sobie pozytywne wrażenie. Po powrocie do kraju, za każdym razem, gdy złapię jakiś wirus, który zagoni mnie do toalety, na pewno przeniosę się myślami do tego co ma teraz miejsce w La Paz. Zawsze należy szukać pozytywów, lepiej więc biegać ze sraczką i jako tako funkcjonować, niż leżeć w łóżku z gorączką będąc pół inwalidą. I choć wielu ludzi ze względu na wysokość po prostu boli głowa, to cóż… ja jak zwykle muszę się jakoś wyróżniać ;).

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Jak widac takie cuda nie tylko w Polsce ;)

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Na przeciwko stadionu jest maly placyk, poswiecony kulturze Tiwanaku. Aby jednak wiecej dowiedziec sie o tej cywilizacji, ktora panowala tu o wiele dluzej niz Inkowie trzeba byloby przejechac sie do miejsca gdzie ich zniszczone i rozkradzione ruiny stoja do dzis. Ja jednak pozostane przy Machu Picchu ;)

SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURESSAMSUNG CAMERA PICTURES

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Gowniane zycie w La Paz!

  1. Pingback: Isla del Sol. To tu narodziło się słońce! | Vai lá cara!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s