Peru. Kolejne 1 500 kilometrow za mna!

Jestem w Peru juz od ponad tygodnia. Poczatkowo planowalem przejechac je szybko, zachaczajac o niektore z miejsc jakie jeszcze w Uyuni napisala mi na kartce spotkana Peruwianka. Machu Picchu czy Iquitos mialy byc, i wciaz sa, glownymi punktami tej ekspresowej wycieczki, jednak jeszcze miesiac temu Lima nie miescila mi sie w glowie, podobnie jak nie zamierzalem zostac tu dluzej niz miesiac. Zmiany spowodowane sa opoznieniami, a generalnie rzecz ujmujac tym, ze deadline oddania pracy inzynierskiej zbliza sie coraz wiekszymi krokami…

Poczatek byl wysmienity. Ledwo przekroczylem granice, a spotkani ludzie juz wydawali sie bardziej pozytywni niz ci w Boliwii. Choc opuszczajac poprzedni kraj mojej rezydencji czulem jakis smutek, to po drugiej stronie szybko o wszystkim zapomnialem. Smieszni policjanci przenocowali mnie pierwsza noc, po czym zalatwili za darmo bus do Puno, gdzie spotkalem ponownie znajomych z Wyspy Slonca – Konstancje i Nicolasa. Wspolnie spedzony wieczor w Teatrze Narodowym podczas koncertu Narodowej Orkiestry Muzyki Klasycznej byl dla mnie czyms zupelnie nowym, podobnie jak Buso-stop, ktorym przejechalem lacznie jakies 800 km. Z czasem okazalo sie takze, ze autostop nie jest tu az taki trudny, nikt za niego nie chce pieniedzy, a ludzie ktorzy wczoraj podwiezli mnie 13 km do Paracas jutro o 8 rano wracaja do Limy i stwierdzili, ze nie widza problemow zeby mnie zabrac.

SAM_2566

Przygraniczna wies i jej glowny plac.

SAM_2567 SAM_2565 SAM_2570

Po ostatnim akapicie wydawac by sie moglo, ze Peru to miejsce, gdzie ludzie sa aniolami. Jednak szczerze powiedziawszy jeszcze do tej pory nie bylo kraju, w ktorym tak bardzo balem sie, ze mnie okradna. Ostatni raz, gdzie ze strachem kladlem sie spac w namiocie byl w Polsce, gdy wracalem do domu z Portugalii. Wyjezdzajac z Arequipy na wybrzeze sadzilem, ze wszystko co najlepsze przede mna. Ciagnace sie przez 2 800 km swoj srodek ma mniej wiecej w stolicy i na polodnie od niej przypomina dluga niekonczaca sie pustynie.

SAM_2737

„Z biletem w reku!”

SAM_2787

Piekna Panamericana!

SAM_2762

Pustynia ma tez swoje Oazy ;)

SAM_2782

Dzisiaj, podczas wizyty w Paracas przewodnik powiedzial nam, ze obok Atacamy w Chile, jest to jedno z najsuchszych miejsc na ziemi. Pada tu tylko pare razy w roku, za kazdym razem nie dluzej niz godzine. Dojechawszy wiec do Chali, polowa drogi miedzy najwiekszymi miastami Peru, szybko zorientowalem sie, ze pomimo, iz plaza jest ladna i grzechem byloby nie rozbic sie na niej, to jest tu niebezpiecznie i dzieki uprzejmosci ludzi spalem w zniszczonym wanie na stacji benzynowej, ktory sluzyl za przebieralnie. Plusem bylo to, ze obejrzalem fascynujacy zachod slonca!

SAM_2780

Po 20 dolarow nie przyjmujemy, glosi wydrukowany napis. Co dla przecietnego Europejczyka bedzie interesujace, to to, ze kazdy sprawdza tu oryginalnosc kazdego banknotu, nawet tego o nominale 10 Soli!

SAM_2781

Nie wazne jak i gdzie, wazne ze cieplo i bezpiecznie!

SAM_2771 SAM_2776

Tyle szczescia nie mialem z kolei w Ice. Jako ze Nasca – druga zaraz po Machu Picchu atrakcja w Peru, slynaca z dziwnych ogromnych symboli, ktore istnieja tam od stuleci i nikt do konca nie potrafi odpowiedziec ‚po co?’ – jest tez niebezpieczna to po wspieciu sie na wiezyczke widokowa, jeszcze tego samego dnia chcialem sie stamtad wydostac. Szczesliwie przejechalem jakies 150km wiecej, jednak po dotarciu do wspomnianego miejsca nikt nie chcial mi pomoc, ani na stacji, ani przy szpitalu… W koncu kierowca zgodzil sie mnie przenocowac u siebie w domu.

SAM_2788

Rece – 45 metrowy znak.

SAM_2789

Drzewo – ponad 60 metrowy znak. Takich jest tu ponad 40. Inne przedstawiaja rysunek kosmity, malpy, kolibra i maja nawet ponad 100 metrow. Nikt nie wie po co, kto, dlaczego? Ja zastanawiam sie jakim cudem przez te setki czynniki natury tego nie zniszczyly…

SAM_2801

Dziekuje ;)

 

Kolejnego dnia dotarlem do oddalonej o 3 km Huacachiny. Oaza polozona miedzy ogromnymi wydmami miala byc oaza spiacych w namiotach turystow. Po przyjezdzie nie znalazlem ani jednego, za to znalazlem kolesia, ktory zaczal sie wypytywac z kim przyjechalem, ilu mam znajomych, skad, gdzie sa… W jednym z hoteli pani od razu powiedziala, zeby w zadnym wypadku nie spac na plazy bo kreci sie pelno zlodziei, a noc ostatecznie spedzilem w namiocie, ale zaraz obok komisariatu policji turystycznej. To miejsce jednak bylo naprawde wyjatkowe, a dodatkowym pozytywnym elementem bylo spotkanie Gosi i Kuby, dwojki z Londynu, podrozojacej po Peru lacznie przez 3 tygodnie. Po kilku zdaniach zaprosili mnie na obiad, dzieki czemu nie tylko poznalem fajnych ludzi, wypilem lokalne piwo czy pogadalem po Polsku, ale wreszcie po kilku dniach zjadlem cos innego niz chleb z dzemem – kupilo sie telefon to teraz trzeba oszczedzac :D.

SAM_2826

Miasto Ica. Rozne rzeczy widzialem juz w krajobrazie miasta, ale wydmy jeszcze nigdy ;)

SAM_2813 SAM_2830 SAMSUNG CAMERA PICTURES SAM_2840

Stad gdzie jestem do Limy pozostalo mi 260km. Paracas lezy jakies 15km od Pisco i jest Rezerwatem Narodowym do ktorego wejscie kosztuje 10 soli. Choc dostalem sie tutaj autostopem, to od pobliskiej miejscowosci musialem jeszcze sie sporo namaszerowac – nie dosc, ze z ciezkimi plecakami, to jeszcze pod huraganowy wiatr. Wreszcie, gdy dotarlem na miejsce bylem tak styrany, ze nie mialem juz ochoty na nic, szczegolnie dowiedziawszy sie, ze teraz kolejna 30stka przede mna po pustyni z noclegiem nie wiadomo gdzie. Szczesliwie pracownicy zaproponowali, ze dolacza mnie do grupy turystow i jako wolontariusz bede zbieral butelki wzamian za wycieczke. I choc rezerwat jest sliczny, to gdybym mial wydac choc jednego sola na to co zobaczylem to bym zdecydowanie zalowal. Ponad 3h trip skonczyl sie na zobaczeniu 3 plaz i godzinnej przerwie na jedzenie… Pozniej prowadzacy oswiadczyl, ze poznalismy tylko 5% rezerwatu. Nic dziwnego skoro 1/3 czasu spedzilismy w restauracji… A szkoda, bo z pewnoscia miejsce mialo do zaoferowania zdecydowanie wiecej. Jako ciekawostke dodam, ze 320 mln lat temu nie bylo tu pustyni, a dzungla i zyjatka osiagaly kolosalne rozmiary, jak 75cm wazki, czy 25cm karaluchy. Przewodnik choc mowil po angielsku, to byloby lepiej gdyby pozostal tylko przy swoim rodzimym jezyku ;).

SAM_2846 SAM_2849 SAM_2855 SAM_2856 SAM_2863 SAM_2867 SAM_2869 SAMSUNG CAMERA PICTURES SAM_2874 SAM_2875 SAM_2876 SAM_2880

Wczorajsza noc podobnie jak dzisiejsza przespalem w namiocie, obok chatki gdzie pracuja ludzie odpowiedzialni za sprzedaz biletow, ktorzy to wyszli z idea butelek wczorajszego popoludnia. I choc dzisiaj jestem juz w innym miejscu, bo ich szefowie cos marudzili, ze im nie pasuje to, ze za dnia zostawilem w srodku rzeczy, to po raz pierwszy od dawna czuje sie bezpiecznie. Piszac ta notatke znajduje sie niedaleko hotelu skad nawet przykryty podwojna namiotowa warstwa lapie troche neta, slucham spokojnej muzyki, ktora leci na scenie przeznaczonej dla zgromadzonych gosci, ktorzy zjezdzaja sie tu raz na rok w niezrozumialym dla mnie celu i odpoczywam.

SAM_2881

Strefa zagrozenia Tsunami. Wrazie trzesienia ziemi… dalej nie rozumiem wiec prawdopodobnie bym zginal probojac dowiedziec sie co tu jest napisane ;)

SAM_2845

Tak wiec Lima jest blisko. Jesli wszystko pojdzie zgodnie z planem dojade tam jutro przed poludniem. Couchsirfing podobno znajduje sie w bezpiecznej czesci miasta, bede mial tez wystarczajaco czasu, zeby mieszkanie hosta odnalezc. Planuje spedzic tu jakies 2 tygodnie, tyle powinno wystarczyc zeby ogarnac uczelnie, wiecej tez byloby glupio siedziec… Co bym chcial zrobic jeszcze to dokladnie zaplanowac dalsza czesc wycieczki, znalezc noclegi w pozostalych miejscach dokad sie udaje i zwiedzic Lime. Choc nie wydawala sie ciekawa, to czytajac o niej w przewodniku nabralem ochoty, aby poznac miasto zwane perla AP, czy jej kulinarna stolica. To moze byc taki mniejszy Bangkok ;).

SAM_2882

Ci podrzucili do Limy, a wczorajszej nocy zaproponowali tez nocleg!

SAM_2883

W drodze zaprosili tez na syty obiad ;)

SAM_2887

Przez to ze pojechalismy tez tu, do Limy dojechalismy dopiero noca :(

SAM_2888

Choc z godziny na godzine ciagle sie zblizalismy ;)

SAM_2892

Az wreszcie dzisiaj odkrylem troche jej piekna ;)! Favele troche podobne do tych z Rio!

 

Vai la cara!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s