Droga przez Andy!

Zblizajacy sie okrez swiateczno noworoczny, niewiadoma w postaci czasu jaki jest potrzebny, aby dostac sie do Cusco i Machu Piccchu oraz w przypadku tego drugiego brak wiedzy jak tam dotrzec tanim kosztem sprawialy, ze podboj Ziemii Inkow planowalem dopiero po nowym roku. (Nie)szczesliwie moj host w Limie dwa dni po tym jak oddalem inzynierke musial wyjechac do pracy do innego miasta. To postawilo mnie w sytuacji bez wyjscia i w niedziele 12go grudnia z rana udalem sie na wylotowke w kierunku gor, liczac na to, ze dostane sie do celu w ciagu zaledwie 2 dni.

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_229

Choc jak rozumiecie czasu duzo nie mialem, bo ludzilem sie, ze moj kolejny z 7 cudow swiata zobacze jeszcze przed swietami, to ze wzgledu na jakis wewnetrzny komfort i pomimo ostrzezen, ze tamtedy nie jezdza samochody, wybralem trase przez Andy. Liczaca 1200 km droga byla o blisko 100 km dluzsza niz jej odpowiednik przez Panamericane, a padajacy deszcz czesto pozwalal mi podziwiac urokliwe krajobrazy, bedac schowanym gdzies posrodku nigdzie. I o ile pierwszego dnia przejechalem blisko polowe to od Ayacucho do Abancay zaczely sie meki. Parenascie samochodow na dobe nie zabily we mnie wiary na to ze dojade, jednak czas lecial, a ja stalem w miejscu.

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_225 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_232 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_231 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_237

Zanim wyruszylem przeszukalem internety, aby znalezc jakies informacje o mojej trasie. Polacy, ktorzy jakies dwa lata temu tedy przejezdzali wypowiadali sie pozytywnie na temat autostopowania, suchej nitki nie pozostawiajac jednak na drogach. Jako ze jestem swiezo po i mamy wciaz 2014 rok, wszystkich ktorzy by szukali w przyszlosci informacji uspokajam – autostop jak dzialal tak dziala poprawnie, a dodatkowo poprawil sie znaczaco stan nawierzchni. Obecnie cala pokryta jest nowiutkim asfaltem i jak juz cos sie zlapie to przynajmniej sie jedzie dosc komfortowo. Pisze dosc, bo ciagle zakrety czy zmiany wysokosci sprawiaja, ze choc z miasta do miasta nie bylo az tak daleko, to zawsze odcinki pokonywalo sie po kilka godzin i ciagle trzeba bylo zmieniac odzienie – z prawie zimowego, na letnie, gdy wysokosc w przeciagu 30 minut spadla o 2 km.

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_222 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_219

Historia pierwszego dnia jest chyba najciekawsza sposrod pozostalych. Bedac gdzies 50 km od centrum Limy, trzymalem kartke z napisem Hyancayo. Nie czujac sie jeszcze 100% pewnie w temacie „Peru autostop” pokazywalem ja jedynie kierowcom ciezarowek. Jednak gdy czas mijal stwierdzilem, ze nie ma co sie ograniczac i tak pierwsze 200 km podrzucilo mnie auto osobowe. Bedac juz wysoko w gorach zrobilo sie chlodniej, ale po chwili zatrzymal sie kolejny samochod. Wsiadlem, przywitalem sie, zapytalem dokad i wysiadlem. Choc facet jechal dokladnie tam gdzie chcialem, to za podwozke chcial 20 soli… Jednak uspokajam. O ile w Boliwii placenie bylo normalne, bo ludzie nie jezdza z miasta do miasta od tak, ale po to zeby zgarnac ludzi i sobie dorobic, to w Peru liczba samochodow prywatnych na drogach jest duzo wieksza i placic kaza raczej tylko „buraki”, a ze takich jest malo, to w wiekszosci przypadkow jezdzi sie za darmo, tak jak w Europie.

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_215 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_220 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_221

Stalem wiec dalej, az zagalo do mnie 2 chlopakow w wieku ok 15 lat. Podeszli z jakims glosnikiem i wyjasnili mi, ze robia hip hop. Spojrzalem na nich dziwnie, a wtem przejezdzal autobus, ci machneli reka, wsiadaja do srodka, wolaja mnie ze soba – co za zamieszanie. Gdy juz bylem w srodku zaraz po odlozeniu plecaka poinformowalem kierowce, ze nie mam kasy, zeby placic, a wsiadlem bo na mnie kiwneli. W zwiazku z tym, zaproponowalem, ze moga albo mnie wysadzic, albo zrobic przysluge i podwiezc za darmo. Stanelo wiec na tej drugiej opcji, a dwojka nastolatkow rzeczywiscie robila rap i to calkiem fajny, przykre bylo jednak to, ze jeden z nich zbieral na operacje. Zajmujac pierwsze lepsze siedzenie, wypadlo ze moje miejsce bylo obok pana pod 60tke. Zaczelismy sobie rozmawiac i tak lagodnie wyszlo, ze na noc zaprosil mnie do swojego domu. Wahalem sie, bo liczylem ze jeszcze uda mi sie wyjechac dalej i ostatecznie o 4 rano dojechalem do Ayacucho, ale jak do tego doszlo przytaczam ponizej :D.

 

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_223

Wysiedlismy z autobusu pare km przed Huancayo. Na przywitanie dziadka od razu wybiegl wnuczek, ktory nie wiedzac kim jestem nieco sie przestraszyl w pierwszej chwili. Kontynuujac doszlismy do drzwi wejsciowych, a tam cala rodzina… tez przestraszona. Pan stwierdzil, ze nie warto informowac nikogo o moim przybyciu, a konsternacja unosila sie w powietrzu. Zona, ktora byla najbardziej przestraszona zaprosila mnie do srodka, chwile porozmawialismy, poznalem cala rodzinke, pokazalem im zdjecia z Wloch, bo mieli tam familie, zaprosili mnie na kawe i po chwili skonczylo sie na tym, ze Pan musial zaprowadzic mnie w jakies bezpieczne miejsce zebym mogl przetrwac noc (swoja droga nie ma problemu wyrazac jakiegos niezadowolenia w jezyku, ktorego obcy przybysz nie rozumie, ale wyobrazcie sobie ta sytuacje w ktorej oni ze mna w srodku musieli sie dogadac po hiszpansku jak mnie stamtad usunac :D. Bylo calkiem zabawnie). Najbezpieczniejszym miejscem wydawal sie byc terminal. Dopytywalem czy jest otwarty 24h, czy jest tam policja, a dziadek odpowiedzial twierdzaco. Gdy dojechalismy okazalo sie ze „terminal” to jedna firma umieszczona w pokoju 30m2, gdzie nie ma doslownie nic. Postawiony w takiej sytuacji nie wiedzialem co zrobic i wyszlo na to, ze noc spedzilem w autobusie jadac kolejne 8h do Ayacucho, a za bilet zaplacil bohater calej akcji. I choc moje zachowanie moze wydawac sie nieladne, to on sam nalegal, a ze bylo mi to na reke i naprawde bylem zdezorientowany to propozycje wreszcie przyjalem nie czujac wielkich wyrzutow.

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_214

 

Kolejnego dnia szybko przeszedlem sie po nowym miescie, zrobilem male zakupy i udalem dalej. Kolejne 2 byly najtrudniejsze, bo to wtedy utknalem gdzies wysoko w gorach, gdzie samochod mozna bylo nazwac zjawiskiem. Z braku laku wsiadlem do ciezarowki, ktora miala mnie podwiezc ok 50 km, ale kierowca rozwozil piwo mieszkancom okolicznych wiosek i tak droga ciagnela sie w nieskonczonosc, a w dodatku pogryzly mnie jeszcze male muszki, przez co dzien pozniej ledwo dawalem rade chodzic. Rozdajac wiec te piwa staralem sie ciagle lapac okazje, gdy ta przejezdzala. Wreszcie zatrzymal sie ktos, kto jechal prawie do Cusco, ale podwiozl mnie „zaledwie” 100 km do miasta w ktorym mial rodzine i choc dal nadzieje, ze pojedziemy dalej, to czekajac na placu glownym sie jego nie doczekalem.

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_235 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_236 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_233

Cala droga do Cusco zajela ostatecznie 4 dni. , aczkolwiek jak napisalem wczesniej – widoki byly nieziemskie i z pewnoscia niczego nie zaluje. Choc zajela mi sporo czasu, to po raz kolejny w trasie przyszedl ten moment, gdy spotkalem innych podroznikow na stacji benzynowej, po raz kolejny rozmyslajac nad tym jaki piekna to byla chwila. Bedac na miejscu, choc pozno bo dopiero 16go, zdecydowalem sie wziac hostel, zaplanowac tania trase do Machu Picchu i kolejnego dnia ruszylem w droge o czym opowiem w kolejnym poscie.

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_240

Jako, ze w obie strony do Machu Picchu dojechalem taniej niz Peruwianczyk w jedna, zdecydowalem sie, ze dla wszystkich ciekawskich i zadnych informacji, na stronie pojawi sie nowa zakladka zatytuowana”Poradnik”. W niej znajdziecie przydatne informacje odnosnie podrozowania, w miare mozliwosci i czasu bede sie staral uzupelnic o cala wiedze jaka posiadam i posiade w przyszlosci. Na pierwszy ogien pojdzie post o tym jak nie dac sie maszynce finansowej znanej jako „Machu Picchu”, dotrzec tam prawie za darmo i wciaz zachowac szanse na zobaczenie wschodu slonca.

ZAWSZE SIE DA, VAI LA CARA!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s