MACHU PICCHU!

Machu Picchu to jak sen, ktory spelnil sie! To jak dokonac niemozliwego, to jak byc w niebie i poczuc sie jak bog!  Widzac zdjecia innych ludzi, ktorzy juz tam byli zawsze w glowie mialem tylko jedno pytanie – jak? Teraz juz wiem wszystko i pomimo tego, ze to turystyczna maszynka do robienia pieniedzy to to miejsce na pewno nikogo nie zawiedzie i jest obowiazkowym punktem Peru, jak i calej Ameryki Poludniowej. Machu Picchu… Do tej pory nie wierze ze to zrobilem!

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_303

Byl 18 grudnia, gdy z zapasem jedzenia i picia rozbilem swoj namiot zaraz za bilboardem, ktory postawiony byl na przeciwko mostu. Most to lacznik ponad rzeka Urubamba, otwieraja go o 5 rano, stad trzeba juz „tylko” wspiac sie na gore Machu Picchu. 19go obudzilem sie juz o 4 rano, zjadlem, przebralem sie, a ze sie ociagalem za bardzo to w kolejce nie bylem pierwszy, a moze 20. W nocy troche padalo, a poniewaz moj maly namiot przylegal do mojego spiworu to obudzilem sie troche mokry. Na szczescie nad ranem jak i przez kolejne godziny i dni pogoda robila sie tylko lepsza. Wybila 5, przejscie otworzone, mozolne sprawdzanie biletow trwa. Paszport, bilet… kogos cofneli. Wreszcie przyszla moja kolej, po czym w te pedy ruszylem jak dziki, aby dotrzec tam jak najszybciej, albo przynajmniej predzej niz ludzie, ktorzy przekroczyli rzeke przede mna, bo przeciez z autobusem, ktory chociaz jedzie okrezna sciezka, i tak nie mam szans.

IMG_20141219_171325

Rzeka Urubamba

IMG_20141219_172331

Nocleg

IMG_20141219_170627

Droga. Na czarno tak jak jedzie bus, na zielono tak jak my dusimy sie wchodzac na szczyt

 

Szybki chod, pierwsza dziesiatka ominieta, pot na plecach, klatce, brzuchu i juz pojawia sie zmeczenie. Wysokie schody i blisko 500 metrowa wspinaczka byly trudniejsze i dluzsze niz sie tego spodziewalem. Wiedzialem jednak, ze pomimo zmeczenia nie moge sie zatrzymac, bo jak zrobie to raz, to bede robil juz co chwile. Idac wiec z uporem, wolno, ale ciagle do przodu dotarlem na miejsce, krotko po tym jak przyjechal autobus. Mimo wszystko zalezalo mi zebym byl i tak przed nim, ale nie mialem juz sily zeby biegiem pokonac ostatnie 10 schodkow. Wreszcie jednak, gdy dotarlem na miejsce tak czy inaczej nie wierzylem ze to juz za chwile. Jedno selfie i udaje sie do wejscia, ochrona mnie zatrzymuje. Ja pytam sie „co jest? Przeciez wszyscy juz weszli”. Okazalo sie ze kolejki nie bylo bo dotarlem jako pierwszy!

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_97 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_101 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_103

Ledwie 2 minuty pozniej niz ja doszedl jakis Czech, po nim Californijczyk i Francuz, za chwile podjechal pierwszy autobus z turystami i do 6, w 10 minut, zrobila sie kolejka na parenascie metrow. Wreszcie, gdy otworzono bramy do nieodkrytego przez Hiszpanow Zaginionego Miasta Inkow, bylem w raju. 500 lat temu dostac sie tu mogla jedynie jakas waska elita, teraz bylem tu i ja. Wraz ze wspomniana 3 bylismy pierwszymi, ktorzy tego dnia zameldowali sie za brama i w pelnej mgle zaczelismy szukac czegokolwiek. Zza chmur wylonily sie jakies chatki, zaczelismy sie wspinac w strone punktu widokowego, przez to ze nie bylo nic widac czulem sie tak jakbysmy byli nie tylko pierwsi dnia 19go grudnia, ale pierwsza ekspedycja na swiecie badajaca to mistyczne, zakryte chmurami miejsce.

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_116 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_104

Z czasem, gdy temperatura nieco urosla, chmury zaczely sie rozchodzic, a momentami przez dziury przebijaly sie nawet promienie sloneczne. Chodzac miedzy murami miasta od czasu do czasu staralem sie podlaczyc to do jednej to do drugiej grupy z przewodnikiem, zeby co nieco uslyszec. Okazalo sie ze ci Inkowie nie do konca byli takimi idiotami za jakich ich mialem – w nawiazaniu do tego, ze Hiszpanie podbili imperium wieksze niz Rzym za czasow swojej swietnosci, zaledwie z garstka zolniezy.

Zacznijmy wiec od tego, ze jeszcze z przewodnikow o Boliwii i Peru wywnioskowalem, ze byli dosc pokojowo nastawiona cywilizacja, ktora w krotkim czasie rozrosla sie od Quito w Ekwadorze do Santiago w Chile. Cale plemie od Manco Capaca do Tupaca Amaru, istnialo jedynie troche dluzej niz 300 lat, choc Inkowie nie byli jedynymi rzyjacymi w tej czesci swiata, bowiem w Peru jest wiele znakow istnienia innych cywilizacji. Sami oni wywodza sie prawdopodobnie od Tiwanaku – grupy panujacej na terenach Boliwii przez jakies 1 500 lat, ktora zgodnie z roznymi teoriami ulegla rozpadowi w wyniku spadku poziomu wody w jeziorze Titicaca. Czesc tych ludzi osiedlila sie w gorskim rejonie Cusco, ktore stalo sie stolica nowego swiata. Kolejne graniczne cywilizacje byly poprostu bezbolesnie wchlaniane, mogly zachowac swoj jezyk, a ich swiete symbole nie zostaly zniszczone, a uzywane przez Inkow do ich wlasnych celow. Mozna by powiedziec, ze to cos w stylu Unii Europejskiej – bezwizowy ruch, zachowanie kultury, jezyka, rzad centralny… :D. Gdy Hiszpanie dotarli tu ze swoja inkwizycja, powitalne wojsko Inkow podobno nawet nie chcialo z nimi walczyc – mysleli bowiem, ze ci ludzie przyjechali oddac hold ich wladcy. Ostatecznie skonczylo sie na tym, ze garstka Konkwistadorow w chwile pojmala przywodce, podbila cale plemie i zniszczyla wszystko co sie z nim wiazalo. Hiszpanie, ktorzy inteligencja nie grzesza do tej pory, najwidoczniej swoja glupote odziedziczyli po swoich przodkach. Szczesliwie w tamtych zasach nie odkryli oni Machu Picchu i to piekne miejsce istnieje do dzis, choc w nieco naruszonym stanie, jednak oddaje w sposob idealny swoje piekno i zagadkowosc.

IMG_20141219_073627_1SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_131SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_171

Inkowie trudnili sie astronomia, ktorej ja do tej pory w 100% nie bede potrafil wam wyjasnic. W miescie jest wiele, budowli, czy na pierwszy rzut oka zwyklych kamieni, ktore maja swoje ogromne znaczenie, jesli sie rozumie po co zostaly zbudowane. I tak zaczynajac od swiatyni slonca, jest to miejsce, przez ktorego okna promienie sloneczne wpadaly idealnie podczas przesilen i rownonocy, dzieki czemu bylo wiadomo jaka jest pora roku. Jeden z kamieni zostal wyrzezbiony tak, ze sluzyl za kompas, parenascie metrow od niego byl inny – pelniacy role kalendarza slonecznego.SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_189

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_67

Na gorze zdjecia widac Swiatynie Slonca, a pod spodem Krolewski Grobowiec. Wedlug mojej ksiazki, nikt nigdy nie zostal tu pochowany. Miejsce prawdopodobnie bylo symbolem dostepu do „duchowego serca gor”.

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_202

Astronomiczno-rolny zegar pomagajacy wyznaczyc pory roku. Wedlug niektorych jego baza zostala wyrzezbiona na podobienstwo imperium Inkow


SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_194

Ciekawostka jest, ze budynki w miescie sa skierowane w kierunku gory Putucusi, ktora dla Inkow byla uwazana za swieta, a ich okna mialy formy trapezow, co podobno mialo byc ochrona przed trzesieniami Ziemii. Budynki byly budowane oczywiscie z kamienia, laczonego bez zadnej zaprawy – byly one po prostu rzezbione tak, aby idalnie do siebie pasowaly. To co jest do tej pory zagadka to to, w jaki sposob Inkowie wtaczali glazy wieksze niz te uzywane do budowy piramid w Egipcie w tak niedostepne miejsce. Istnieja bowiem miejsca – jak trojwymiarowa Swiatynia Kondora zbudowana na jego podobienstwo – gdzie ewidentnie widac iz najpierw transportowano wielkie kamienie, ktore w tym wypadku ukazywaly skrzydla pikujacego ptaka, a dopiero pozniej rozbijano je na mniejsze, sluzace do budowy domow etc. Kondor byl waznym symbolem w kulturze Inkow. Uwazali oni, ze ten ptak byl posrednikiem miedzy ziemia i niebem, wierzono, ze na swoich skrzydlach nosil dusze zmarlych do nieba. Pod skrzydlami wiec znajduje sie otwor, ktory symbolizuje brzuch, a przed nimi lezy rzezbiony kamien, gdzie da sie dostrzec oczy, nos i piura na szyi. Oprocz kondora, waznymi symbolami byly Waz i Puma, ktore odpowiednio odnosily sie do naszego zycia ziemskiego w kwestii fizycznej, oraz emocjonalnej.

IMG_20141219_151907

Glazy to skrzydla pikujacego ptaka, to polkole symbolizuje piura na szyi, dzieki ktorym wiadomo ze to kondor, a w kamien pomiedzy to tulow i mala wyrzezbiona glowa

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_176

Brama wejsciowa do miasta

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_61

Kamienie ulozone sa na sobie bez zaprawy, idealnie dopasowane. Trapezoidalny ksztalt maja zarowno drzwi jak i okna

IMG_20141219_150818 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_64

Smialo moge powiedziec, ze kazde z tych miejsc, ktore sa zaprezentwane na zdjeciach, badz kazde miejsce z ktorego dane zdjecie zostalo zrobione ma w sobie jakas symbolike, jakies znaczenie. Wszystko to razem sklada sie na piekny kompleks, ktory dla zwyklego turysty bedzie tylko obiektem fajnego zdjecia. I choc ja do tej wlasnie grupy sie zaliczalem, to otwarcie musze przyznac, ze jak sie wie cos wiecej na temat tego zagadkowego miejsca to tez widzi sie wiecej. Gdyby nie to, ze przewodnikow bylo mnostwo, to wielokrotnie ominalbym dane miejsce, ktore wygladalo jak zwykly kamien, czy ruina. Sama Swiatynia Kondora byla dla mnie niezrozumiala, dopoki nie pojawili sie przewodnicy, ktorzy wyjasnili jak na to spojrzec i co to wszystko symbolizuje. Tak czy inaczej jestem dumny z tego, ze dotarlem w to miejsce i po Koloseum w Rzymie oraz Pomniku Chrystusa Odkupiciela w Rio jest to trzeci cud nowozytnego swiata na mojej liscie. Do kolekcji pozostaly jeszcze 4 – najblizszy w Mexyku :D!

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_174

Strome zbocza gor uzywano jako pola uprawne

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_199

Swiety Plac

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_44 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_57 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_119 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_182SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_129

Vai la cara!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s