Wygrac Machu Picchu!

Machu Picchu to jeden z 7 nowożytnych cudów świata. Podczas gdy Hiszpanie po przejęciu kontroli nad Imperium Inków niszczyli wszystko co się z nimi wiązało to to miasto przetrwało niemal w nienaruszonym stanie. Odkryte dopiero na początku XX wieku szybko stało się globalną atrakcją turystyczną. Obecnie, niezależnie od tego czy jest pora deszczowa czy sucha Zaginione Miasto Inkow jest dzień w dzień odwiedzane przez setki turystów, którzy podążająć ślepo za tym co napisane jest w przewodniku, swoim zachowaniem tylko nakręcają tą maszynkę do robienia pieniędzy. Jako, że nie każdy podróżnik to „iPhone” poniżej przedstawiam jak w prosty sposób, choć wymagający trochę wysiłku, dotrzeć do upragnionego celu nie wydając przy tym fortuny, ba nawet zrobić to w cenie niższej niż Peruwiańczyk!

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_285

Po dotarciu do Hydroelektrowni podążamy za znakiem

Pierwszym przystankiem obojętnie skąd jedziemy dla większości turystów jest Cusco. To jak się tu dostaniemy zależy tylko i wyłącznie od nas, jako najtańszą metodę polecam oczywiście autostop. Z dawnej stolicy imperium Inków do ich Zaginionego Miasta położonego w dżungli pozostaje jednak wciąż do pokonania ponad 100 km. To jak wiele będziemy musieli przejechać zależy od rodzaju transportu jaki wybierzemy. Można się więc do Machu Picchu dostać na 3 sposoby, których kategorie opisałbym jako: nieziemsko droga, tania i bardzo tania. Pomimo różnic cenowych, każda z nich przy odpowiednim podejściu daje możliwość dotarcia na miejsce w ciągu jednego dnia. To co wyróżnia je między sobą to ilość wysiłku jaki jest potrzebny, aby w Aguas Calientes (czytaj Machu Picchu Pueblo) stanąć pod wieczór dnia, którego opuściliśmy Cusco.

IMG_20141218_163603

Aguas Calientes

Nieziemsko droga to pociąg. Linie Perurail chwalą się tym, że według jakichś zagranicznych czasopism zostały docenione w jakichś tam kategoriach ileś lat temu. Przyglądając się pociągom wywnioskowałem, że jest więcej niż jedna klasa, przy czym już chyba nikt kto zagląda na mojego bloga nie jest zainteresowany najdroższą z najdroższych możliwych opcji, więc ją pominiemy. Bilet podstawowy z Poroy (obok Cusco) Peruwiańczyka kosztuje nieco ponad 20 Soli w jedna strone. O ile ta cena jest akceptowalna za przejechanie 110 km, tak turysta musi już zapłacić 140… Ponieważ jest to dla mnie idiotyzm to nie orientuję się w 100% w cenie, jednak raczej spodziewajcie się drożej niż taniej. Co prawda na linii jest też konkurencja, jednak ceny między nimi różnią się zaledwie o parę Soli. Studenci posiadający kartę ISIC mają prawo do 50% zniżki – zarówno tu jak i kupując wejściówkę na Machu Picchu. To czy inna karta zostanie zaakceptwana, jak np moja Euro26, zależy bardziej od widzimisie sprzedawcy, więc od razu uprzedzam bo wiem, że inni ludzie mieli problemy kupując wejściówkę do Miasta, mi na szczęście się udało. Pociąg rusza także z malowniczej miejscowości Ollantaytambo skąd jedzie kolejne 42 km przez blisko 1,5h w tej samej cenie co z wcześniej wspomnianej miejscowości Poroy. To co trzeba oddać, to to, że duże okna, umieszczone również na dachu jak i niska prędkość pozwalają obserwować ruiny, które Inkowie zbudowali jeszcze przed dojazdem do Machu Picchu.

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_282

Jedyne na co mnie było stać w tym wypadku to zdjęcie przed pociągiem. To zrobione przy Hydroelektrowni (czytaj dalej)

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_321

Kursujące pociągi różnią się klasą i wyglądem. Tu pociąg na trasie Ollantaytambo – Aguas Calientes

Metoda tania, za którą ja zapłaciłem zaledwie 15 Soli zajmuje cały dzień aby dotrzeć na miejsce i wiąże się z kilkoma przesiadkami oraz 2-3 godzinną pieszą wędrówką. Z Cusco wyruszamy rano, pytamy ludzi o terminal, z którego odjeżdża bus w kierunku Quillabamba i jedziemy do miejscowości Santa Maria za 15 Soli (ja utargowałem na 10, siedzieć z lewej strony!!) Nie dam sobie ręki uciąć, że autobusy odjeżdżają z samego rana, ponieważ ja do terminalu dotarłem dopiero około 11 i wyruszyłem zdecydowanie za późno. Pierwszy możliwy bus w moim wypadku odjeżdżał o 1 15, a na miejsce dotarłem już w nocy, około 19. Stąd kolejną godzinę/40 minut jedziemy prywatnym busem, bądź samochodem za 10 soli do Santa Teresa (ja wytargowałem na 2, jednak na to nie macie co liczyć. Zbić cenę do 5 jest cudem, ewentualnie za 8, jak jest miejsce, można się przejechać w bagażniku, co w zasadzie polecam ;)). W Santa Teresa pomimo wielu hosteli i restauracji internet jest tylko w budynku miejskim, więc wszystkie zdjęcia na fejsa polecam wrzucić w Cusco, albo poczekać aż dotrzecie do Aguas Calientes. Ostatnim etapem jest auto do elektrowni wodnej (hidroelectrica), które kosztuje 5 soli. Trasa jest piękna więc polecam siedzieć ponownie z lewej strony, przy otwieranym oknie, żeby móc cykać fotki. Ja po dotarciu na miejsce dałem kierowcy 3 sole i powiedziałem, że nie mam więcej. Jeżeli samochód z Santa Maria jest pełen turystów, to kierowca za te 10 soli powinien was zabrać bezpośrednio, bez przystanku w Santa Teresa do Hidroelectrica skąd rozpoczyna się 2,5 godzinny, 11 km marsz. Mi czas uciekł szybko i w zasadzie dochodząc na miejsce nie czułem się zmęczony – jedynie barki pobolewały. Na ostatnim kilometrze są 2 tunele do przejścia (108 albo 109 km), które jednak można ominąć, ponieważ gdy tory się rozwidlają z prawej strony jest droga. Jeżeli w nią skręcimy i schodami z prawej strony zejdziemy w dół to dotrzemy do mostu, którym dnia kolejnego udamy się do Machu Picchu. Idąc prosto dotrzemy do wioski Aguas Calientes.

IMG_20141216_174412

Mapka choć nie do końca wyraźna to dla chcącego wyjaśnia wszystko co wiedzieć powinien

 

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_266

Jedziemy busem…

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_270

… do …

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_271

… Santa Maria

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_274

Po dotarciu do Santa Teresa jedziemy do Hydroelektrowni, przypominam siedzieć po lewej stronie!

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_286

Będąc na miejscu podążamy za strzałkami (pierwsze zdjęcie) i maszerujemy kolejne 10-11 km. Kolejne zdjęcia ułożone są mniej więcej w kolejności

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_292

1. Most, lepiej nie mijać się tu z pociągiem, przejście dla pieszych nie wydaje się być zbyt solidne

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_70

2. Widoki

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_76

3. Widoki

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_75

4. Widoki

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_78

5. Jakis hostel, czy kamping gdzie można oglądać wodospady. To miejsce jest jakies 2-3 km od celu. Gdyby komuś wypadło spać, to po drodze takich miejsc jest więcej

IMG_20141218_092346

Rozwidlenie. Za autobusami po prawej stronie skręcamy w dół aby ominąć tunele. 15 minut później jesteśmy na miejscu!

Opcja tania, to ta, która przynosi nieporównywalnie więcej wysiłku. Z Cusco do Ollantaytambo dojedziemy za 5,5 sola, targując się powinno dać radę spokojnie za 4. Autobus bezpośredni jest droższy, więc najpierw za 4 Sole dojechać do Urubamby, a później za 1,5 Sola do Ollantaytambo. Tu odjeżdżają mini vany na „kilometr 82”, gdzie kończy się droga, pozostają tylko tory i wasz 29 km marsz. Pierwsze 10 km idzie się bardzo niewygodnie, ponieważ prawie całą drogę trzeba pokonać torowiskiem. Kolejne 19 przejdzie się wydeptanymi ścieżkami. Chociaż na drodze jest wiele rzek, to lepiej zabrać ze sobą wodę na wszelki wypadek, oraz jedzenie, bo tego nie znajdziecie. Mi trasa z plecakami zajęła około 7h z jednym dłuższym przystankiem na mycie się w lodowatej wodzie i drugim krótszym po pierwszej 5tce po kamieniach (szedłem z Machu w kierunku Ollantaytambo). Na trasie jest kilka małych tuneli, jednak nie polecam mijać się tam z pociągiem, bo te są dość szerokie.

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_251

Autobus na 82 km

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_327

Tu rozpoczyna się nasza ścieżka. Z dumą możemy później powiedzieć, że zrobiliśmy Inka Trail :)

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_322

Pierwsze zaobserwowane przeze mnie ruiny (pamiętajcie, że szedłem w 2 stronę więc i zdjęcia robione są w przeciwnym kierunku)

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_309

Ruiny na około 5 km od Aguas Calientes

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_320 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_314 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_313 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_297 SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_293

W związku z tym, że jestem super nisko budżetowym podróżnikiem opcję pierwszą od razu odrzuciłem, przez co w mojej głowie pojawiło się wiele znaków zapytania, którą z pozostałych dwóch wybrać. Ostatecznie użyłem obu, raz po to, żeby zobaczyć więcej, dwa po to, żeby je Wam tu opisać. Uważam, że każdy przyzwoity backpacker w młodym wieku powinien zrobić podobnie jak ja i większość tego typu turystów, ponieważ pierwsza trasa autobusami wiąże się z przepięknymi widokami górskimi (wspinamy się tu na wysokość ponad 4200 metrów), a druga z możliwością zobaczenia kilku innych ruin, tych samych które oglądają ludzie w pociągu, i to za darmo. Dzięki temu mója wyprawa Cusco – Machu Picchu – Calca zamknęła się w 63 Solach za bilet wstępu i 19 za dotarcie w obie strony.

Pamiętać należy jeszcze o tym, że na dotarciu i bilecie wydatki się nie kończą. Wspinaczka na górę jest dość męcząca, dla starszej osoby raczej nie osiągalna. Zygzakowata droga przeznaczona dla autobusów przecięta jest prostą ścieżką przeznaczoną dla tych, którzy chcą zaoszczędzić kolejne 15 dolarów. O 5 rano otwierany jest most, a wejście do Machu o 6. Wschód słońca zaczynał się w moim wypadku o 5 19, samo słońce, gdyby nie chmury, wyszło by zza gór około 7. Jednak to co mnie najbardziej interesowało to zobaczyć miasto w momencie gdy wyłania się ono z ciemności nocy. To można zrobić wspinając się na górę Putucusi i śpiąc tam (choć nie wiem czy jest gdzie rozłożyć namiot). Pamiętać należy jednak, że ta góra do wspinaczki łatwa nie jest, a jako, że padał deszcz to ostatecznie zrezygnowałem. Dnia kolejnego wystarczająco dobry widok na Machu zobaczyłem z Intipunku.

SAMSUNG-CAMERA-PICTURES_84

Miejsce przy którym się zatrzymałem podczas wspinaczki w ulewnym deszczu wyglądało tak ;)

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Wygrac Machu Picchu!

  1. Hej :D Nie masz pojecia jak wlasnie strasznie sie ciesze, ze trafilam na Twojego bloga!!! :) Za 2 miesiace jade na kilka miesiecy do Ameryki Poludniowej i startuje w Peru. Ogolnie zbieram informacje po roznych blogach i jest tego calkiem sporo, ale Ty masz tak zajebiscie dokladne i praktyczne info, ze az nie moge uwierzyc :D Dzieki, ze to piszesz! I na prawde szacun za odwage i determinacje :) Pozdrawiam z Gdyni :p

    • Ego mi tak skoczylo w gore, ze chociaz spalem 5 godzin to juz nawet nie jestem zmeczony :D. Nie no a tak na powaznie to dziekuje!! Zawsze staram sie pisac wszystko jak najlepiej i najdokladniej, czasem to az bawie sie w dziennikarza co chyba widoczne bedzie we wpisach o Wenezueli. Jezeli potrzebujesz wiecej informacji to znajdz strone na facebooku i wyslij mi wiadomosc, jak bede potrafil to pomoge ;). Zycze milej lektury, i choc ja z Gdanska to jeszcze przez jakis czas pozdrawiam z Portugalii :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s